| (no subject) |
[Dec. 7th, 2007|12:36 pm] |
Wisława Szymborska
Pogrzeb
"tak nagle, kto by się tego spodziewał" "nerwy i papierosy, ostrzegałem go" "jako tako, dziękuję" "rozpakuj te kwiatki" "brat też poszedł na serce, to pewnie rodzinne" "z tą brodą to bym pana nidgy nie poznała" "sam sobie winiem, zawsze się w coś mieszał" "miał przemawiać ten nowy, jakoś go nie widzę" "Kazek w Warszawie, Tadek za granicą" "ty jedna byłaś mądra, że wzięłaś parasol" "cóż z tego, że był najzdolniejszy z nich" "pokój przechodni, Baśka się nie zgodzi" "owszem, miał rację, ale to jeszcze nie powód" "z lakierowaniem drzwiczek, zgadnij ile" "dwa żołtka, łyżka cukru" "nie jego sprawa, po co mu to było" "same niebieskie i tylko małe numery" "pięć razy, nigdy żadnej odpowiedzi" "niech ci będzie, że mogłem, ale i ty mogłeś" "dobrze, że chociaż ona miała tę posadkę" "no, nie wiem, chyba krewni" "ksiądz istny Belmondo" "nie byłam jeszcze w tej części cmentarza" "śnił mi się tydzień temu, coś mnie tknęło" "niebrzydka ta córeczka" "wszystkich nas to czeka" "złóżcie wdowie ode mnie, muszę zdążyć na" "a jednak po łacinie brzmiało uroczyściej" "było, minęło" "do widzenia pani" "może by gdzieś na piwo" "zadzwoń, pogadamy" "czwórką albo dwunastką" "ja tędy" "my tam"
moje tłumaczenie na język rosyjski tutaj |
|
|
| język ojczysty |
[Dec. 4th, 2007|03:00 pm] |
Wczoraj byłam w restauracji. Jest ona mała, ale położona w najdroższym miejscu. Chciałam wypić herbatę i coś zjeść, bo byłam nawet nie głodna, ale bardzo zmęczona. (Chciałabym wina lub piwka, ale jest Adwent, tego nie piję). Do stołu przynosi mi herbatę i danie gotowe kobieta, bardzo brzydka i zaniedbana. Wymknęło jej się "proszę" po polsku, kiedy mi podawała. Tak cicho, że szybciej uwierzę, że to stary nawyk niż to, że mnie rozpoznała. Może jest polką? Po rosyjsku mówi dobrze. Przysiadły się do mnie dwie starsze panie, eleganckie, ale nie do końca dobrze wychowane. Najpierw zapytały o zgodę kelnerkę, potem mnie. Chciałam już płacić rachunek, więc nie było problemu. Zamówiły drinki, wyciągnęly papierosy. Nie wiem, czy przychodzą tu często, ale z kelnerką sobie żartowaly i ona z nimi. Na pożegnanie powiedziałam do kelnerki "dziękuję". "Proszę". Naprawdę polka?
Ja też w Moskwie raz powiedziłam "zajęte", automatycznie, bo ktoś szarpał za drzwi do toalety.
A w domu czekał na mnie email od znajomej z jej tradycyjną próśbą: ma na 15 (!) stronach przetłumaczony na polski opis leków. Muszę go przeczytać, żeby sprawdzić błędy. |
|
|
| (no subject) |
[Dec. 2nd, 2007|03:18 pm] |
Zagłosowałam na SPS. Według ostatnego badania Centrum Jurija Lewady, Sojusz Sił Prawicy może liczyć na 2 proc. głosów, podczas gdy próg wyborczy wynosi 7 proc. Mi się wydaje że może być ponad 3 proc. Ale zobaczymy. |
|
|
| (no subject) |
[Nov. 19th, 2007|10:03 pm] |
Znalazłam dziś swój stary dziennik. Wpis 24 listopada (ten wpis dodałam ponad 15 lat temu): Dziś jest najpiękniejszy i najważniejszy dzień w moim życiu. Nic więcej nie warto pisać. Nigdy tego nie zapomnę, nigdy, nigdy. Dla takich chwil warto żyć.
No i co? W ogóle nie pamiętam o co chodziło! No chyba mam już sklerozę. |
|
|
| (no subject) |
[Nov. 9th, 2007|02:56 pm] |
Tak się spodziewalam! Ale Ty nie otrzymalaś nowej wizy. To znaczy - trzy miesiące poza Rosja. No może to nic: jest wiele miejść, gdzie jest wiele pracy.
Tak bardzo tęsknię za Tobą, z każdym dniem coraz bardziej.
Będzie Adwent... Będzie uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny... Będzie Boże Narodzenie... I to wszystko będzie bez Ciebie.
Mam tak wiele, ale bez Ciebie wszystko staje się niczym.
Wracaj szybko. Wracaj, nawet jeśli jest to niemożliwe.
Dziś wyjeżdżam do Mińska. Jutro tam będe. Chciałabym jechać razem z Tobą.
Kocham Cię, Wladziu. |
|
|
| Zawiść |
[Jul. 17th, 2007|01:09 pm] |
Przyjaciółka pisze SMS z Zakopanego: Już w Zakopanym. Jest piękne i bardzo gorąco.
Ojej. A tutaj cały dzień pada... |
|
|
| strata czasu |
[May. 9th, 2007|12:52 pm] |
Dziś mam zamiar zabrać się do pracy. Ale nie mogę tego zrobic. Siedzę przy komputerze. Pada deszcz majowy, dotyka okna. Bardzo długo to trwa. Czarna chmura wisi idiotycznie wysoko, muszę zadzierać głowę do góry. Przez okno słychać, jak ktoś mówi po rossyjsku: - Świnie. Wszyscy faceci to świnie. Mój pies wszedł do środka. - Podaj łapę! Nie chce. Wychodzi z pokoju.
Pozostało tylko napisać parę artykulów, tylko parę, tylko parę, nic więcej. No i wprowadzić drobne poprawki do już napisanych - i gotowe. Ale nie mam ochotę, w ogóle nie mam. I nawet sama nie wiem czego chcę. No co za szkoda? Dziwnie. Przed chwilą złapałam się na tym, że siedziałam przy otwartym dokumencie pół godziny, jednak myślami byłam daleko, zbyt daleko. Ale to nic, bo już jasno widzę koniec tej pracy. Muszę tylko zachąć. Raz, dwa.
Zbyszku (jeżeli jeszcze to czytasz...), dziękuję z calego serca za modlitwę i jeszcze o nią proszę. |
|
|
| (no subject) |
[Mar. 19th, 2007|07:12 pm] |
Leopold Unger Putin u Benedykta
Najpierw był zięć. Aleksij Adżubej, żonaty z córką Nikity Chruszczowa, jako specjalny emisariusz szefa partii komunistycznej został na prośbę teścia przyjęty przez Jana XXIII.
Potem, już bez pośredników, doszło do historycznej audiencji, 1 grudnia 1989 r., Michaiła Gorbaczowa u Jana Pawła II. Droga była przetarta. Po dwa razy przekroczyli Spiżową Bramę, na zaproszenie polskiego papieża, Borys Jelcyn i Władimir Putin.
Dziś dojdzie do pierwszego spotkania prezydenta Rosji z Benedyktem XVI. Te kolejne, po Gorbaczowie, rosyjskie pielgrzymki ad limina apostolorum nigdy nie były banalne, ale historii już nie pisały. Ta dzisiejsza też jej nie napisze.
Politycznie biorąc, ten przystanek Putina w Watykanie (bo w istocie prezydent jest w drodze do Włoch i do Grecji) jest także wpisany w jego agresywną dyplomację przeciw dominacji USA. Ponieważ jednak sławne pytanie Stalina "Papież, ile ma dywizji?" z maja 1935 r. nie ma dziś sensu, bo obie strony znają dobrze swoje silne strony, rangę spotkania wyznaczy nie tyle polityka, co religia. Nie o armie tu chodzi, lecz o Kościoły, w tle jest zaś nie nowa zimna wojna, lecz stara schizma.
Dwa aspekty dodają tej wizycie nieco dreszczy. Będzie inna atmosfera. Dzisiejszemu spotkaniu nie będzie mianowicie towarzyszyć zrozumiałe psychologicznie zażenowanie, nieuniknione w chwili, kiedy Jan Paweł II, ofiara zamachu z 13 maja 1981 r., ściskał dłoń Władimira Putina, oficera KGB, instytucji mającej swój udział w dramacie na placu przed bazyliką. Witał wówczas prezydenta, który uważa rozpad Sowietów, do czego Karol Wojtyła mocno się przyczynił, za największą tragedię XX w.
No i zmienił się papież. Marzeniem-misją Wojtyły była podróż do Rosji. Odpowiedź z Moskwy była niezmiennie "niet". Zdaniem prawosławnego Synodu warunkiem zmiany ma być "pokonanie pewnych przeszkód", praktycznie biorąc przełamanie podejrzeń o katolicki prozelityzm i agresywność Watykanu nie tylko w Rosji, ale i na terenach postsowieckich, przede wszystkim na Ukrainie.
Prawosławie w Rosji to nie tylko religia, ale i polityka. Z uwagi na jego narodowy charakter, jego więź z historią Wszechrosji i z każdym kolejnym Kremlem w szczególności, prawosławie koi i zaspokaja ciągle żywą, na gruzach marksizmu, ludową tęsknotę za jakąś jedynie słuszną ideologią.
W warunkach całkowitej dyskredytacji i korupcji instytucji państwowych Rosjanie skłonni są wierzyć Cerkwi. Tym bardziej że Putin, któremu także wierzą, przy każdej okazji podkreśla swój związek z Cerkwią. Na pytanie, czy Jan Paweł II będzie zaproszony do Rosji, Putin kiedyś odpowiedział: - To nie zależy ode mnie.
To nieprawda, od Putina także zależy, ale można jego odpowiedź zrozumieć. W Rosji idą wybory parlamentarne i prezydenckie. Kwestia tego, kto będzie rządzić Rosją bez Putina, tak jednak jak on tego będzie chciał, to dziś prawdziwa obsesja Kremla. W tych warunkach ewentualna prezydencka inicjatywa podniesienia prawosławnej "żelaznej kurtyny" zostałaby bardzo źle przyjęta i przez Cerkiew, i przez naród.
Zbitka "Polak katolik" na hasło wyborcze w Rosji na pewno się nie nadawała. No a Niemiec katolik? Czy niemiecki papież przekroczy bramę Trzeciego Rzymu, do której polski papież bezskutecznie pukał? |
|
|
| (no subject) |
[Feb. 23rd, 2007|06:20 pm] |
| [ | Tags | | | wiersze | ] |
| [ | Current Music |
| | Piosenka o piechocie | ] |
Jeszcze jeden wiersz Okudżawy, mój ulubiony. Też tłumaczenie Dąbrowskiego: ten tekst mi się podoba może nawet wiecej, że tekst rossyjski, bo on powstaje z niczego, mówiąc inaczej, sam z siebie. Język go jest właśnie językiem potocznym.
Wybaczcie piechocie, że tak nierozumna, że brakuje jej tchu. My zawsze w pochodzie, gdy wiosna nad ziemią szaleje od bzu. Jak długo tak można? Bezdroża, mokradła i błoto, i piach, i wierzba przydrożna jak siostra pobladła, zostaje we łzach. Nie wierzcie pogodzie, gdy deszcze trzydniowe zaciągnie wśród drzew. Nie wierzcie piechocie, gdy w pieśni bojowej odwaga i gniew. Nie wierzcie, nie wierzcie, gdy w sadach słowiki zakrzyczą co sił - wy jeszcze nie wiecie. co komu pisane i kto będzie żył. Uczyłaś, ojczyzno, że żyć trzeba umieć i słyszeć twój głos... Mój chłopcze, mężczyzno. a jednak niezgorszy znów przypadł ci los. My zawsze w pochodzie i tylko to jedno nas zrywa ze snu: dlaczego w odwrocie, gdy wiosna nad ziemią szaleje od bzu? |
|
|
| 23 lutego, tymczasem |
[Feb. 23rd, 2007|11:12 am] |
Bułat Okudżawa. PIOSENKA O PAPIEROWYM ŻOŁNIERZYKU
Raz pewien żołnierz sobie żył, odważny i zawzięty, lecz cóż?...Zabawką tylko był. Z kartonu był wycięty. Choć zmieniać świat i zwalczać zło niezmiennie był gotowy, stał ciągle wśród zabawek, bo był tylko papierowy, I w ogień gotów byt, jak w dym, pójść za was bez namowy, i mieliśmy sto pociech z nim - był przecież papierowy. I nie ujawniał przed nim sztab tajemnic swych wojskowych. A czemu tak? A temu tak, że był on papierowy. Wyzywał los, w pogardzie miał tchórzliwych maruderów, i "Ognia! Ognia!" ciągle łkał, choć przecież był z papieru. Niejeden wódz już w ogniu znikł, niejeden szeregowy... I poszedł w ogień...Zginął w mig żołnierzyk papierowy.
(tłum. Witolda Dąbrowskiego) |
|
|
| 6 lutego |
[Feb. 6th, 2007|05:53 pm] |
Dziś są urodziny mojego ojca. Y juz więcej 8 lat jak nie zyje.
Jak zawszcze, piszę do Ciebie po polsku. Choć teraz rozumiesz chyba wszystki języki i możemy rozmawiać jak chcemy. Nie wiem, co powiedzieć Ciebie, tatu - oprócz tego, że kocham Cie, że zawsze jesteś w moim sercu.
Czy pamiętasz "Ofiarowanie" Tarkowskiego? Ostatnie zdanie tego filma? Chłopak cytowa coś z Ewangelii (nawet pamiętam co, ale nieważnie) y potem pyta: dlaczego tak, tato? To wlaśnie pytanie, które zawsze mam do Ciebie. |
|
|
| + |
[Jan. 24th, 2007|01:24 pm] |
Wczoraj w Warszawie zmarł Ryszard Kapuściński.

Powitanie Kapuścińskiego na serwisie internetowyn. |
|
|
| Oświadczenie abp. Wielgusa |
[Jan. 9th, 2007|08:23 pm] |
Arcybiskup Stanisław Wielgus przekazał do Biura Prasowego KEP oświadczenie, w którym ustosunkowuje się do materiałów zgromadzonych w teczkach SB. Oświadczenie
W związku z medialnymi informacjami na temat mojej współpracy z SB i wywiadem PRL oświadczam co następuje:
Już jako młody kapłan pracujący w duszpasterstwie lubelskim byłem przedmiotem ataków ze strony SB, która inwigilowała mnie i prześladowała za moją pracę z młodzieżą. Zaatakowano mnie jako wroga Polski Ludowej w „Kurierze Lubelskim" oraz w „Faktach i Myślach" w marcu 1965 r. Po tych publikacjach zostałem wezwany do Urzędu Wyznań na rozmowę, na którą nie poszedłem. W kilkanaście dni potem Wydział Finansowy w Lublinie nałożył na mnie wysoką karną kontrybucję. Wielokrotnie, przez kilka lat nawiedzany byłem przez poborcę podatkowego. Z uwagi na moje ówczesne ubóstwo najścia te nie przyniosły żadnych rezultatów, tym bardziej, że byłem w latach 1965-68 studentem filozofii KUL. ( dalej )
Ten tekst dostępny tutaj |
|
|
| Biały kot. Biały śnieg. |
[Dec. 8th, 2006|02:02 pm] |
Biały kot koło naszego kościoła. (No nie wiem, może to kotka). 11 listopada, jeszcze śnieg był tutaj...
 |
|
|
| lingua franca |
[Nov. 15th, 2006|01:44 pm] |
Radmiłku, czy chcesz założyć bloga po polsku? (Lub może już masz ochotę założyć go po żydowsku?) |
|
|
| navigation |
| [ |
viewing |
| |
most recent entries |
] |
| [ |
go |
| |
earlier |
] |
| |
|
|